Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Brazuka – więcej niż Mundial - Brazuca – więcej niż mundial Brazuka – więcej niż Mundial - Brazuca – więcej niż mundial Brazuka – więcej niż Mundial - Brazuca – więcej niż mundial

16.07.2014
środa

Niemieccy piłkarze świętują. Złe zachowanie czy coś gorszego?

16 lipca 2014, środa,

Sympatyczni, jak się zdawało, piłkarze z Niemiec dali popis wyższości nad Argentyńczykami w niepokojącym stylu.

Po powrocie do kraju przed Bramą Brandenburską w Berlinie, w czasie świętowania zdobycia mistrzostwa na mundialu, sześciu niemieckich piłkarzy odegrało na scenicznym wybiegu różnicę między nimi a przegranymi w finale rywalami z Argentyny.

Maszerując w pozycji przygiętej, śpiewali: „Tak idą gauchowie, tak idą gauchowie”. Potem nagły wyprost, podskoki i śpiew: „A tak idą Niemcy, tak idą Niemcy”. Po chwili znowu pozycja przygięta – idą gauchowie. I znowu wyprostowana i podskoki – idą Niemcy.

Nagranie ukazujące osobliwe talenty aktorskie piłkarzy opublikowała brytyjska BBC. Wśród brzydko bawiących się zawodników są Toni Kroos, André Schürrle, Mario Götze, Miroslav Klose i drugi bramkarz Roman Weidenfeller (drugiego zawodnika od lewej nie potrafię rozpoznać na bank, ale jest nim chyba Benedikt Höwedes).

Zachowanie piłkarzy wywołało falę krytyki – jak dochodzi do mnie od znajomych – w niektórych stacjach telewizyjnych w Niemczech i prestiżowym „Der Spieglu”. Sporo komentarzy także w mediach społecznościowych.

Najbardziej znany argentyński komentator sportowy Victor Hugo Morales nazwał zachowanie niemieckich piłkarzy „przerażającym nazizmem”. Franco de Pena, reżyser z Wenezueli, znany w Polsce z filmu „Miłość w miejskiej dżungli” (Amor en concreto) skrytykował „zabawę” niemieckich piłkarzy na profilu facebookowym jako manifestację wyższości w rasistowskim stylu, a odgrywanie przygiętych postaci skojarzył z porównaniem do małp.

Być może wartą zauważenia okolicznością jest to, że tego typu „żarty” przyszły do głowy białym piłkarzom, a nie reprezentantom Niemiec mającym korzenie pozaeuropejskie – czarnoskóremu Jérôme Boatengowi, który pochodzi z Ghany, Sami Khedirze pochodzenia tunezyjskiego czy Mesutowi Oezilowi, dziecku imigrantów z Turcji. Idę o zakład, że każdy z nich usłyszał w życiu rasistowską lub ksenofobiczną odzywkę, albo dotknęła ona kogoś z ich bliskich.

Skłonny jestem myśleć, że to szczeniacki wybryk, nie rasizm czy jakaś demonstracja „white power”, choć zachowanie miłych chłopców pachnie brzydko na kilometr. Dziwnym zbiegiem okoliczności rasiści pod różnymi szerokościami geograficznymi lubią hejtować obiekty swoich uprzedzeń, porównując je do przygiętych postaci, w pozycji przykucniętej. Rasiści na stadionach rzucają w ciemnoskórych piłkarzy i sędziów skórkami bananowymi. Widać rasista widzi w Innym małpę. Pamiętam, jak w Santa Cruz w Boliwii, biali oligarchowie i popierająca ich klasa średnia z regionu wyśmiewała się z prezydenta Evo Moralesa, mającego korzenie autochtoniczne, karykaturując go jako prostującą się małpę.

Odczytując z najlepszą wolą „zabawę” zwycięskich piłkarzy z Niemiec, trzeba ją uznać za demonstracyjny brak szacunku do rywala, z którym koniec końców męczyli się niemiłosiernie.

Nieszczęsnym tłem dla ich zachowania były zamieszki wywołane przez neonazistów w Hamburgu, Bremie i Bergheim, którzy postanowili uczcić mistrzostwo Niemiec, atakując działaczy lewicowych i kluby mające takież tradycje. To z pewnością zbieg okoliczności, klimat nowoczesnych Niemiec jest jak najdalszy od nazipodobnych wpływów, a neonaziści to na szczęście margines.

Niemcy są kapitalną drużyną na boisku, ale Joachim Löw powinien chyba zaaplikować swoim chłopcom krótki kurs zachowań poza boiskiem, z uwzględnieniem historii porównywania ludzi do małp. Nawet jeśli był to tylko szczeniacki wybryk, a intencja niepodszyta rasizmem – nie zaszkodzi.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 50

Dodaj komentarz »
  1. Organizatorzy nie chcieli odgrywać hymnu bo uważali, że może to zostać źle odebrane… .Nazizm wszędzie nazizm.

  2. Cóż! Bardzo trudno być człowiekiem. Teraz nie dziwię się, że Klose nie przyznaje się do polskiego pochodzenia.

  3. Dla ścisłości, Boateng nie pochodzi z Ghany, a tylko jego ojcie. Boateng jest urodzony w Niemczech i jego matka jest Niemka. Podobnie ma sie sytuacja u Khediry, gdzie tylko ojciec jest Tunezyjczykiem, a matka jest także Niemka, a on sam także jest urodzony w Niemczech.
    Samo przedstawienie o którym pisze gospodarz było rzeczywiście żałosne i raczej skutkiem zbyt wielkiej ilości wypitego alkoholu, jak systematycznego rasizmu i nazizmu panującego w obecnej multikulturalnej reprezentacji piłkarskiej Niemiec i w samych współczesnych Niemczech. Podobne przedstawienia można także oglądać po wygranych meczach ligowy w Niemczech. Ale cóż mleko sie rozlalo, noga sie powinela i nic nie stoi na przeszkodzie aby odgrzac „Brunera”, ta świnie.
    O tym , ze cała operacja jest podyktowana zwykła zawiścią, na aż do tego momentu znakomicie prezezentujaca sie drużyne, wspomnę tutej reakcje po wygranym półfinale z Brazylia, wiedza najlepiej sami zawistnicy. Mam nadzieje, ze dożyje jeszcze dnia w którym polskie osiągnie poziom tolerancji niemieckiego.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Niepokojacy moze byc wplyw zachowania „idoli” na masy podatnych na takie hasla mas, ktore ogladaly przedstawienie.
    Jakby to zrobil jakis tzw. kibol, nawet Niemiecki, to pogardzilabym zachowaniem, ale za pare chwil bym o tym zapomniala gdyz konsekwencje bylyby nieporownywale, jesli wogle jakies, z konsekwncjami jakie moze miec zachowanie pilkarskich-idoli jakimi sa teraz ci pilkarze dla wielu mlodych ludzi…

    Niemieccy pilkarze to jedno (bo oni tam tylko kopia pilke), ale na takiej imprezie monitorowalo ich zachowanie i musialo to zaaprobowac wiecej osob z „herarchii” organiacyjnej i……. wyglada na to ze wszystkim sie podobalo…

  6. drugi z lewej to mający albańskie korzenie Shkodran Mustafi

  7. Szukanie dziury w całym na siłę. Jeśli ktoś tu widzi jakieś podteksty nazistowskie, czy rasistowskie, to chyba jest strasznie zakompleksiony.

  8. Przepraszam, ale o co chodzi? Nie wiem, co znaczy „gauchowie”, więc proszę o pomoc Google, a tam dowiaduję się, że to określenie na południowoamerykańskich pasterzy. I gdzie tu rasizm? Jakby Argentyna wygrała i krzyczeliby „tak maszerują bawarscy piwosze, a tak Argentyna”, to były rasizm? Niekoniecznie. Cenię pana, przeczytałem z rumieńcami twarzy książkę „Śmierć w Amazonii”, ale chyba się pan teraz zagalopował.

  9. Panie i Panowie,

    trochę rozsądku. Mają przepraszac, ze wygrali? Ja tu żadnego rasizmu sie nie dopatrzyłem.

  10. @Fan
    A jeśli przetłumaczymy „gaucho” jako „pastuch”? Wtedy brzmi trochę mniej sympatycznie.

  11. Moim zdaniem, zachowanie piłkarzy samo w sobie nie było specjalnie bulwersujące – mieściło się w estetyce festynu, wzbudzenia narodowej dumy i jedności wśród publiczności. Natomiast niemieckie elity są uwrażliwione na wszelkie zachowania, które by mogły się kojarzyć z ideologią nazistowską – co jest najzupełniej słuszne: to rodzaj zadośćuczynienia, okazanie, że pamiętają o dawnych zbrodniach i ze względu na te zbrodnie, wolno Niemcom mniej.

    Z doświadczenia wiem, że Niemcy dość sprawnie załatwiają takie sprawy we własnym gronie i myślę, że nie mamy po co się do tego mieszać (rzecz jasna, mam na myśli polskie czynniki oficjalne, nie zaś, wypowiadanie swojego zdania na blogu).

  12. Trochę się powygłupiali i zaraz rasizm i nazizm. Nie powiem, aby ten występ był kulturalny, bo wyśmiewanie się z pokonanego przeciwnika jest po prostu niegrzeczne i jest nie fair-play. Ale brak taktu to nie to samo co nazizm. Ludziom już odbija na punkcie tej poprawności politycznej.

  13. Ja też uważam, że jest to szukanie dziury w całym, choćby ze względu na fakt, że tę niby to pachnącą nazizmem przyśpiewkę wykonywali też ludzie o korzeniach polskich i albańskich. To niepokojące, że każde zachowanie Niemców, które nie da się określić jako poprawne polityczne będzie od razu piętnowane za nazizm. Nazizm jest obecny w wielu krajach, również w Polsce. O wiele bardziej niepokojące jest to, co dzieje się teraz w Rosji, bo to zaczyna być powtórzeniem sytuacji z Niemiec z lat 30-tych.
    Tolerancja nie jest tym samym co poprawność polityczna, ale jeśli zaczniemy je ze sobą utożsamiać to skończymy jak Amerykanie. Tam już nie używa się sformułowań „chiński szept” określającego głuchy telefon, bo może urazić Chińczyków. Nie używa się też sformułowania „burza mózgów”, bo obraża epileptyków. Chyba nie tędy droga?

    Polecam artykuł: http://wyborcza.pl/magazyn/1,139525,16311066,Tolerancja_to_nie_plytka_obojetnosc.html

  14. @ Fan i inni:
    Szanowny Panie i Państwo: przytaczam kilka reakcji ze świata, jakie wywołało zachowanie piłkarzy niemieckich. Jeśli ludzie, których jakoś to dotyczy, mają odczucia, jakie mają, to warto to uszanować i się chwilę zastanowić. Zresztą nie tylko oni tak to odebrali, proszę uważnie przeczytać, co jest napisane. Piszą i mówią o tym różne media na świecie, mądre i niezbyt mądre, wysokiej jakości, średniej i słabej – po prostu różne. W USA, Anglii, Hiszpanii, Argentynie i ho, ho. Sprawa porusza. Są radykalne oskarżenia, są mniej radykalne, którym towarzyszy jednak niepokój; i jest też bagatelizowanie sprawy, jak przez niektórych z Państwa. Kto ciekaw niech pogugluje, na blogu daję tylko sygnał, że jest sprawa i co o niej myślę.
    Ileś osób tu i na innych forach, gdzie Polityka opublikowała ten wpis odleciała zupełnie w kosmos i opowiada brednie o jakiejś polskiej zawiści do Niemców. Do kogo z takimi tekstami?
    Pomawianie o kompletnie wydumane złe intencje zamyka rozmowę. Do tego u niektórych dochodzą trudności ze zrozumieniem tekstu – i nie potrafią odróżnić, co jest opinią autora, a co przytoczoną. Może powtórzę najkrócej: uważam, że to raczej szczeniacki wybryk, nie rasizm, choć wybryk brzydko pachnący; wielu ludziom może on się kojarzyć z rasizmem i nie należy tego lekceważyć. Warto, żeby ci młodzi chłopcy byli świadomi tego. I niektórzy z Państwa też.

  15. A może taka interpretacja – jak ktoś ma kompleksy, a przy tym przegrał, to chętnie poszuka sobie złych cech w innych, żeby poczuć się lepiej? Gdybym nie czytał cytatu w Pańskim wpisie, w życiu nie pomyślałbym o małpach. Dla mnie to byli pochyleni ludzie, bo przegrany nie chodzi prosto. Ale nie, oczywiście trzeba Europie, a już zwłaszcza Niemcom zarzucić: rasizm, nazizm, cokolwiek innego. Najlepiej, jakby przedstawiciele Starego Kontynentu we włosiennicach na kolanach sypali głowę popiołem, bo przecież Europejczycy-kolonizatorzy nie mają prawa cieszyć się zwycięstwem i tym, że są w czymś najlepsi.
    Oczywiście gdyby wygrała Brazylia, Ghana, Argentyna czy Algieria a na ulicach miast tych krajów odbywałyby się fety dużo mocniej podkreślające sukces tamtejszych reprezentacji, wszystko byłoby ok. Ale Niemcom nie wolno.
    Proszę wybaczyć, pisze Pan, że tylko zacytował, ale dla mnie to jest objaw politycznej poprawności posuniętej ad absurdum. A Niemcy mają prawo pokazać, że są najlepsi.

  16. 1. Dlaczego zamiast przetłumaczyć „gehen” na „iść” użył pan „maszerować”? Żeby zwiększyć poziom dramatyzmu i żeby się bardziej „nazistowsko” kojarzyło?
    2. W grupie śpiewającej jest Miro Klose o pochodzeniu wszystkim nam znanym i jest Mustafi, z urodzenia Albańczyk.
    3. „Nagranie opublikowała BBC” – prawie jakby to były tasmy prawdy – a przecież to wczoraj szło na całe Niemcy, żadna to tajemnica.
    4. Oczywiście, glupio się zachowali. Bo nabijali się z pokonanych, czego robić nie wypada. Tyle ich winy. Nie ma tam nic z rodzącego się neonazizmu w niemieckiej kadrze.

  17. Ja tam widzę zwycięzców i pokonanych a nie szyderę z innej rasy. Tak generalnie, to reprezentacja Argentyny była chyba na tych mistrzostwach bardziej „biała” od niemieckiej. Żart może kiepski i podwórkowy, ale mógł posłużyć jako pożywka dla różnych przewrażliwionych obrońców poprawności politycznej tylko dlatego, że miał miejsce po meczu reprezentacji. Takie samo zachowanie mogłoby się wydarzyć po meczu klubowym drużyn z tego samego państwa i o czym by wtedy pisano? Że Monachijczycy są rasistami wobec Dortmundczyków? Zresztą między kibicami drużyn klubowych z tego samego państwa (nie tylko w Polsce) jest dużo więcej prymitywnej nienawiści niż w tej scence.

    Szukajcie problemów (również związanych z rasizmem) tam gdzie są zamiast tracić siły na kompromitowanie się w oczach osób, które nie są rasistami, ale taki pokaz „politpoprawności” jak ten artykuł ośmiesza dla nich wszelkie przejawy walki z rasizmem.

  18. @mąka:
    1. Racja, prawidłowo jest idą, albo chodzą. Nie miałem intencji, jaką sugerujesz. Dziękuję za uwagę, zaraz poprawiam – zaleta pisania w internecie ;-). Nie zmienia to mojej oceny wybryku.
    2. Klose i Mustafi – taka sama ocena, jak czterech pozostałych. Wspomniałem o Boatengu, Khedirze i Oezilu w pozytywnym kontekście (że pewnie im by nie przyszło do głowy, ale osobiście ich nie znam i nie wiem – przypuszczam), bo akurat ich nacje lub kolor skóry spotykały się z uprzedzeniami w białej Europie, także w Niemczech i to w nieodległej przeszłości (nie mam na myśli lat 30. i 40.).
    3. Że BBC – nie, nie chodzi, że „taśmy prawdy”, daruj sobie złośliwość; chodzi o to, że BBC ma jakiś prestiż i że zwracają na to uwagę nie tylko dotknięci Argentyńczycy.
    4. Że „głupio się zachowali”? I to jak głupio! „Bo nabijali się z pokonanych, czego robić nie wypada. Tyle ich winy. Nie ma tam nic z rodzącego się neonazizmu w niemieckiej kadrze.” Wierzę, że to tylko głupota, o czym zapewne przeczytałeś/-aś uważnie we wpisie, ale w takich sprawach wolę chuchać na zimne. Rasizm, nazizm, antysemityzm i inne fobie zaczynają się często od niewinnych żartów, słów, które są stopniowo oswajane czy „się oswajają”, a w jakimś momencie przestajemy je zauważać jako niewłaściwe. Dotyczy to zresztą wszelkich grup dyskryminowanych bądź narażonych na dyskryminację bardziej niż inne – ze względu na pochodzenie, kolor skóry, płeć, preferencje. Pozdrawiam

  19. Całkowicie szczerze jestem pod wrażeniem tego, że odpisuje Pan i ustosunkowuje się do argumentów z komentarzy. Świetne zachowanie.

  20. Artur Domosławski
    Jeszcze raz
    Komentarze sugerujące rasistow i nazistow w niemieckiej drużynie na podstawie rytuału odstawionego wczoraj przez ta piątkę, są zwykłym pomówieniom i może je Pan spokojnie przesunąć do rubryki: ” jak sie chce psa uderzyć, to kij sie znajdzie”.
    Teraz juz wiem, ze stal sie Pan nieopatrznie ofiarą BBC i prestiżu tej stacji. Podobne rytuały jak te wczoraj można także obserwować po wygranych meczach ligowych. Maja one raczej przedstawiać stan emocjonalny zwycięzców i pokonanych, jak porównywanie kogoś do małpy. Podejrzewam, ze BBC o tym wie i całkiem świadomo wprowadziło Pana w błąd.
    To, ze akurat to pomówienie, a nie na przykład sympatyczne i mało rasistowskie zachowanie niemieckich piłkarzy względem rozgromionych Brazylijczyków, zwróciło Pana szczególna uwagę zawdzięczamy, jak Pan pisze, Pana czujności politycznej.
    Tyle miejsca na”chuchanie na zimne” , jakby gorącego brakowało.

  21. Szanowny panie redaktorze.
    Podziekowac Bogu, ze Niemcy wygrali „tylko” z Argntynczykami.
    Gdyby sie przytrafila Czeczenia lub Gruzja, to by sie dopiero w polskiej prasie „fachowej” dzialo!
    Z powazaniem
    lg

  22. Po pierwsze w tekście są błędy (nazwiska, nazwy własne), po drugie warto przed publikacją tak ostrego sądu zapoznać się dokładniej z kontekstem (historią przyśpiewki, jej pochodzeniem, analizą znaczeń, opinie prasy międzynarodowej – są różne – na przykład tu warto zajrzeć http://www.welt.de/sport/fussball/wm-2014/article130215880/Die-Wahrheit-ueber-den-Gaucho-Gesang-der-Deutschen.html), po trzecie nadużyciem jest pisanie o fali krytyki, bo tylko Morales w ARG zareagował w tak żywiołowy sposób, a na końcu dodam, że nie jest w dobrym tonie wygłaszać pospiesznie pouczenia wobec innych (JL) w tak nieoczywistych przypadkach. Nieprzygotowany dziennikarz nie powinien być świętszy od papieża, nawet na własnym blogu.

  23. Chlopaki sie bawia i tyle. A tu zaraz nazizm, rasizm, malpy. Ten komentarz to tak na serio czy po prostu parodia zawistnych komentarzy? Bo jesli to drugie, to nawet fajnie wyszlo, bo ludzie przesadzaja z tymi odniesieniami historycznymi.

  24. Jednym słowem „Gesindel” udaje „Herrenmenschen” a „Pack” czuje się tym występem zaszczycony !

  25. O wiele bardziej niepokojącym od „występu” jest wynik ankiety wśród czytelników „Der Spiegel”. Oto 43.01% jest zdania że oburzenie tym występem jest śmieszne i ze tego typu piosenka jest „typową dla kultury stadionowej” !

  26. Ludzie, aż zdziwienie bierze. Czy naprawdę na nic wychowanie, lekcje historii? Czy naprawdę nie widzicie nic niewłaściwego w tym, że zwycięska drużyna nazywa swoich przeciwników „pasterzami bydła” bo to słowo właśnie do tego się odnosi i jest i powinno być obraźliwe dla każdego Argentyńczyka. Tak na tym właśnie polegają rasistowskie okrzyki, że odnoszą się do przynależności rasowej czy narodowej. „Gauchos” to południowoamerykański pasterz i niech mi ktoś powie, że tego typu teksty, nie odnoszą się do przynależności rasowej czy kulturowej nie mają na celu poniżenia przegranych. I nieważne czy Polacy, Chińczycy, Rosjanie czy ktokolwiek inny śmiałby się z innej narodowości, to jest i będzie ksenofobia. Bardzo szkoda, że Państwo tego nie widzicie – dla mnie to osobiście szok, że tak łatwo wybaczamy. A gdyby śpiewali : „Tak idą Polaczki, a tak Niemcy??” Może nadejdą czasy kiedy radość ze zwycięstwa świętowana będzie bez poniżania przeciwników, a raczej z uznaniem i szacunkiem za godną rywalizację. Zachowanie poniżej wszelkiej klasy.

  27. Bardzo mi przykro, ale ja – Polak wychowany na Czterech Pancernych i Klossie – nie widzę w popisach niemieckich piłkarzy żadnego rasizmu, nie wspominając już o nazizmie. Wpis autora odnoszący się bezpośrednio do komentarzy pod tekstem jest żałosny. Nie bądźcie tacy przewrażliwieni, jaśnie państwo dziennikarstwo. Dmuchanie tego tematu jest po prostu szkodliwe. Tak, była II wojna światowa i wywołały ją hitlerowskie Niemcy, ale minęło 70 lat i może już ochłońmy troszeczkę.
    Niemiecka drużyna odniosła wielki sukces na wspaniałym turnieju. Mają prawo świętować, a delikatna polewka z przegranych należy do piłkarskiego rytuału. Get over it.

  28. Gazeta „Tagesspeiegel” skomentowała, że Niemcom nie wystarczy wygrana w piłkę. Muszą jeszcze zaprezentować wyższość rasy germańskiej nad innymi. Pech chce, że tydzień temu niemal całą noc oglądaliśmy w domu „Listę Schindlera”. Zupełnie bez powodu stanęła mi przed oczyma twarz Amona Goetha. Przewrażliwiony jestem.
    Niemieccy internauci na forach tłumaczą, że piosenkę do melodii Die Toten Hosen śpiewają kibice na stadionach. I nikt się nie obraża. Brawo, bingo. Sam chodzę na Legię. Na ostatnim meczu, na którym byłem, kibicom Ruchu dostało się od cweli. Nie pozostaliśmy dłużni. Uczestniczymy w show.
    Nie słyszałem jednak, by piłkarze Legii Warszawa entuzjazmowali się mistrzostwem, poniżając rywali na kibicowską modłę, że Wisła to to, a Lech tamto.
    Pomysłowym aktorom-amatorom zza Odry przyda się kilka ostrych słów od reżysera Joachima Loewa, jak być reprezentantem Niemiec nie tylko na boisku, ale także poza nim.
    W obronie – och, przecież mistrzów świata, wolno im – stanął tabloid Bild, który całą dyskusję nazwał absurdalną, kołtuńską i pozbawioną humoru. Zarzucić innym cechy, którymi sam jestem obdarzony. Jak się nazywa ta figura retoryczna?

  29. „Gaucho” to mało elegancka przyśpiewka stadionowa, serwowana drużynie przeciwnika, rownież gdy to Borussia D., a samemu jest się fanem Bayernu M. Piłkarze niemieccy to pokolenie imigranckiego sukcesu, drużyna, która jest symbolem wielokulturowości. Przypisywanie im tego wszystkiego o czym piszesz, to nadużycie. Poza tym: to nie zagraniczne media wyciągnęły problem tego występu na światło dzienne. Niemieckie media ( nie „niektóre”, tylko wszystkie wiodące) napisały o tym właściwie natychmiast, same wywołały temat. Czy kiedykolwiek zirytowały Cię ksenofobiczne popisy polskich dziennikarzy sportowych, Twoich kolegów po fachu, którzy nie widzą nic złego w takim komentowaniu występów Niemców, jakby nacjonalizm był świętą polską cnotą? Nikogo z kolegów to nie razi? Nikt nie protestuje? Hitlera można przywołać zawsze, pytanie tylko, czy nie za szybko i nie za łatwo się to robi? Znam chyba dobrze Niemcy i akurat takiego poziomu krytycznej refleksji (widocznej także teraz dla każdego kto prześledzi debatę, która od wczoraj przetoczyła się przez ich media), życzyłabym sobie u nas. Choć w połowie.

  30. Gdzie tu rasizm? Przecież Argentyńczycy w większości (tak około 80%) to biali głównie włoskiego i hiszpańskiego pochodzenia ale sporo tam tez Niemców. W dodatku wielu nazistowskich Niemców tam się przez lata ukrywało za przyzwoleniem quasi nazistowskiej junty wojskowej. Ot wygłup, chęć poniżenia przeciwnika i rasa w tym wypadku nie odgrywa roli, bo niby jak, skoro Niemcy i Argentyńczycy to w większości ta sama rasa, a nawet w pewnych przypadkach grupa etniczna. Obecnie w Argentynie niemiecki to 5 język i są regiony gdzie jest używany przez mniejszość niemiecka (choć większość Argentyńczyków nimieckiego pochodzenia obecnie jest hiszpańskojęzyczna) . Sadzę, że gdyby Niemcy wygrali z Austriakami „a to właściwie „kuzyni”, to też by z nich szydzili. W Boksie takie naśmiewanie się z przeciwnika to norma. Nie bronię ich zachowania, ani ie popieram ale to żaden rasizm ani nazizm.

  31. Typowa nadinterpretacja. Ta pioseneczka to w Niemczech standardowa przyśpiewka kibiców, śpiewana przy okazji wygranego meczu. Ot, pośpiewali sobie piłkarze z kibicami i tyle. Proponuję napisać tekst o nazistowskim zachowaniu wobec piłkarzy innych nacji, tu pan znajdzie sporo materiału: http://www.meinungs-blog.de/so-gehen-die-deutschen

  32. Uwazam, ze jest cos na rzeczy. Zachowanie ‚zwyciezcow’ niegodne sportowca i czlowieka. Bylo w tym moim zdaniem troche meskiej pychy podszytej nacjonalizmem. Bagatelizowanie niewinnej z pozoru zabawy byloby niebezpiecznym precedensem. Dziekuje za przywolanie sprawy do mediow w Polsce.

  33. Nie interpretowałabym zachowania niemieckich piłkarzy aż tak surowo. Idę o zakład, że cała ta zabawa miała zupełnie niewinne, choć głupie, jak zauważył mąka, podłoże, a to o czym tutaj rozmawiamy to kwestia analizowania tego zachowania. Właściwie to cała ta sytuacja przypomina mi jak pani Dykiel użyła w wywiadzie określenia „pożydzić” (zapewnie zupełnie bez złych intencji) czym wywołała falę oburzenia i dyskusji, bardzo ciekawych dyskusji pokazujących problem z którego istnienia wielu nie zdawało sobie sprawy. Może tym razem będzie podobnie.

    A w przygiętych postaciach widzę raczej smutek i przygnębienie po przegranej niż porównanie do małpy 😉

  34. Niemcom mniej wolno za grzechy ich przodków. My żadnych swoich grzechów nie pamiętamy, dlatego zamawianie pięciu piw jest dopuszczalne, antyżydowskie hasła na murach miast i skandowane na meczach nie spotykają się z żadną reakcją, podobnie jak publicznie kolportowana w przykościelnych księgarenkach literatura antysemicka. Bo nam wolno, bośmy Polacy, zawsze poszkodowane, niewinne ptacy.

    Ta piosenka nie jest niczym rasistowskim ani wymyślonym dla poniżenia Argentyńczyków: (…) „dieses internationale Debakel, welches da jetzt heraufbeschworen wird aufgrund eines Liedes, welches wirklich schon lange und überall in Deutschland in den Stadien gesungen wird, sorgt gerade dafür, dass mir die Kotze bis zum Hals steht”.

    Much ado about nothing. Niemcom mniej wolno. Nie to, co nam.

  35. Wy tak na serio? Ci „Niemcy” to w większości Polacy, Arabowie i Hiszpanie. Jacy z nich naziści?

  36. Ja rowniez zgadzam sie z interpretacja Bevan. Uwazam, ze glupio im to wyszlo, ale wydaje mi sie, ze chcieli tu pokazac jedynie to, ze jako pilkarze byli lepsi od Argentynczykow (nie jako rasa, biali itp.). Wyszlo to malo elegancko, ale ja bym tu niczego nie nadirterpretowala. Zreszta juz dzis mozna przeczytac komentarz rezydenta DBF Nierschbacha, w ktorym tlumaczy to jako wyrazenie radosci ze zwyciestwa, a nie sposobu wywyzszania sie z dyskryminacja rasowa w tle. Jednoczesnie przeprasza wszystkich, przede wszystkim Argentynczykow, ktorzy mogli poczuc sie zniesmaczeni zachowaniem ww pilkarzy.
    Cytat mozna znalezc m.in. na http://www.okmag.de pod Gouchogate.

  37. Zachowanie o podlorzu rasistowskim budzace duchy przeszlosci.Niemcy mecz wygrali w dogrywce,pierwsza bramke zdobyli Argentynczycy ,ze spalonego.Zabawa dosc nie smaczna.

  38. To tylko piłkarze. Czyli fachowcy od wkopywania takiego okrągłego czegoś do idiotycznie otwartej z jednej strony, sznurkowej klatki na duże ptaki. Metodą najgłupszą z możliwych bo nie rękami jak ludzie, wziąć pod pachę i sobie pójść tylko nogami i makówkami jak szurnięte dzieciaki, które wszystko robią dla draki.
    Dla kogo oni są autorytetem od czegokolwiek innego poza wsadzaniem do tej sznurkowej klatki okrągłej piłki?

    Identycznego wpisu o debilnej fascynacji Polaków zdaniem, zachowaniem i szczególną „misją” polegającą na jakimś „przechowywaniu honoru narodowego Polaków” przez aktorów teatralnych gospodarz teatralnego bloga Polityki.pl mi kiedyś nie puścił.
    Widać jemu nie mieściło się w głowie to, że aktor to zawód taki sam jak strach na wróble czy manekin z wystawy sklepowej. Ma robić to co każe reżyser słowami autora sztuki i wsadzić sobie swoje zdanie tak głęboko, że już głębiej nie można. Ja wiem, że to tylko jedna szkoła myślenia na temat gry aktorskiej ale akurat jestem jej zwolennikiem.

    Piłkarz, aktor, hydraulik, lekarz, spawacz powinni zajmować się piłką, wczuwaniem się w graną postać, naprawianiem kanalizacji, leczeniem i spawaniem. Nie byciem autorytetami moralnymi i wzorami dla dzieci.

    Kto boi się, że piłkarz przebije ciężarem gatunkowym w wychowawczej roli ojca jakiemuś dziecku to problemem nie jest za duża rola piłkarza tylko za mała rola ojca.

  39. Czy Panstwo nie zdaja sobie sprawy ze pilka nozna to sport w ktorym druzyny graja na przeciw sobie? Czekam tylko az ktos stwierdzi ze to te niemcy wygrali bylo rasistowskie, no bo przeciez odebrali radosc Argentynczykom. Nie mozna uzadzac igrzysk a potem dziwic sie, ze uczestnicy maja do siebie nawzajem emocjonalne podejscie. Obecnie mieszkam w Berlinie i z daleka widzialem ten „taniec” i nie wydaje mi sie zeby komukolwiek w tlumie przyszla do glowy jakakolwiek inna interpretacja tego co sie stalo niz po prostu – stadionowa przyspiewka.

  40. Zawodowo tłumaczę gry komputerowe, pracuje w Niemczech. Jeszcze przed mundialem tłumaczyłam mnóstwo tekstów o różnych drużynach (język wyjściowy: niemiecki) i wszędzie o Argentyńczykach w oryginale pisano ‚gauchos’. Tutaj się tak ich określa, nawet jeśli jest to nieznane w Polsce, i nie ma moim zdaniem żadnego podtekstu rasistowskiego, i nie należy tego tłumaczyć jako „pastuchy”, lecz neutralnie.

  41. Wg mojej oceny jest to przykład histerii wywołanej przez media.
    Powyższa przyśpiewka jest tradycyjna na stadionach piłkarskich Niemiec i to nie ma nic wspólnego ani z nazizmem ani rasizmem.
    Podobną sytuację widziałem w Wiedniu w trakcie finałów ME przed meczem Hiszpania – Niemcy – pod katedrą Św.Stefana bawili się Niemcy,bawili się Hiszpania,każda grupa kibiców miała swoje przyśpiewki i nikt z tego nie robił rabanu.
    media wywołują histerię,aby później media mogły komentować histerię,aby później oceniać histerię a wszystko to,aby „interes się kręcił”. Pozdrawiam Pana Artura i dziękuję za ciekawe opisy mistrzostw,bardzo Pana cenię i pozdrawiam.

  42. Moim zdaniem, to jak ci chlopcy swietowali, nie bylo ani rasistowskie ani „glupie”, jak okreslili to niektorzy z komentatorow – bylo absolutnie normalne dla kogos, kto pare razy byl na meczu bundesligi – w taki sam sposob ciesza sie pilkarze borussi po wygraniej z bayernem, czy tez wielu innych druzyn ligi po zwyciestwach – przyjelo sie to w ostatnich latach i nie jest zaprzeczeniem fair play…czego tu sie oczekuje? ze po wygranym meczu wszyscy w skupieniu rozejda sie, zeby nie nadwyrezac wrazliwosci przegranej druzyny? powiedzcie to Legii, jak uda jej sie wygrac w Dublinie 🙂
    a Argentynczycy sami siebie okreslaja jako gauchos, takze argumenty, jakoby Niemcy wyzywali Argentynczykow od pastuchow sa rownie nie na miejscu

  43. Rasiści chyba nie wiedzą, że człowiek jest gadającą małpą.

  44. Jest to stadionowa przyśpiewka śpiewana po wygranej, także w meczach ligowych; a piłkarze z Argentyny określani są mianem Gauchos w Niemczech, i określenie to pozbawione jest negatywnej konotacji (to tak jak dziennikarze nazywają piłkarzy mu czerwonymi diabłami – czy to jest ich wyklinanie?). Niestety Pana Redaktora komentarz nie został poprzedzony odpowiednim zbadaniem tematu.

  45. Szanowny Panie Arturze, obawiam się, że mamy do czynienia z kosmicznym nieporozumieniem. Otóż nie tyle normą, co wręcz obowiązkiem na tego rodzaju imprezach „triumfalnych” są przytyki i prztyczki pod adresem rywali – czy to historycznych, czy to akcydentalnych. Tak było po triumfie Hiszpanów nad Holendrami (np. piłkarze La Furia Roja wyliczali tym ostatnim ilość finałów i ilość złotych medali), tak było po triumfie Chelsea nad Bayernem (parodiując przedwcześnie triumfalne zejście T. Muellera), tak jest, gdy np. ManU zdobywa mistrzostwo (np. fakt przegonienia Liverpoolu pod względem ilości krajowych czempionatów ironicznie był eksponowany przez Rio Ferdinanda). Śmiem twierdzić, że o problemie piszą osoby, które nigdy nie brały udziału w takich fetach lub są niewolnikami zakodowanego w tyle umysłu stereotypu, iż „Niemcom nie wypada” bądź „niemieckie żarty=nazizm” (a w przypadku BBC kompensując w ten sposób własne narodowe kompleksy).

    Napiszę coś szokującego – nie wszystko jest polityką i musi mieć drugie oraz trzecie dno!:)

    Ps. http://www.welt.de/sport/fussball/wm-2014/article130215880/Die-Wahrheit-ueber-den-Gaucho-Gesang.html – a tu trochę historii.
    Pps. „Nie słyszałem jednak, by piłkarze Legii Warszawa entuzjazmowali się mistrzostwem, poniżając rywali na kibicowską modłę, że Wisła to to, a Lech tamto.” – ależ w Polsce to nic niezwykłego! Akurat z udziałem Legii zdarzyła się słynna historia, że Lech Poznań wygrał na Łazienkowej Puchar Polski i następnie jego piłkarze odśpiewali zgodnie ze swymi kibicami „Legła, legła Warszawa”.
    Ppps. Drugi od lewej to faktycznie Hoewedes.

  46. II wojna swiatowa skonczyla sie prawie 70 lat temu a my ciagle w niemcach widzimy faszystow.
    To jest nienormalne, kiedy sie to skonczy?
    Obecne Niemcy to jeden z najbardziej tolerancyjnych krajow w europie, a my ciagle swoje.
    Nie wiem czy to glupota czy zawisc?
    Jedno jest pewne, caly czas obrazamy naszego zachodniego sasiada.

  47. Niemcy mają piłkę w genach, dobre szkoły sportowe i ogólnie całe zaplecze. Ich sukcesy nie biorą się z niczego.

  48. Gauchos to “pasterze bydła” w znaczeniu południowoamerykańskich kowbojów. Oczywiście, kowboje to też nic innego jak pasterze bydła i każde użycie tej nazwy w stosunku do US-Amerykanów musiało by być taką samą obrazą. Określenie gauchos wcale nie jest obrazą. Wręcz przeciwnie, w historii wojen Argentyny zasłużyli sobie na miano bardzo walecznych.
    Gauchos to także potocznie używana w Niemczech nazwa argentyńskiej drużyny. Sama śpiewka jest nienowa (2008) i była wykonywana wielokrotnie, w odniesieniu do piłkarzy Portugalii, Turcji a także Argentyny. I nikt się nie obrażał.
    A teraz w Berlinie niby nazizm, rasizm itd., itp. Widziałem i uznałem za niesmaczne. Ale robienie z tego afery to nic innego, jak próby zwalczania własnych kompleksów: zanim polska reprezentacja piłkarska osiągnie poziom choć trochę zbliżony do poziomu drużyn z Niemiec, Niderlandów, Argentyny, Kolumbii, Gany czy Kostaryki upłynie jeszcze bardzo, ale to bardzo wiele czasu.
    A Mirosław Klose pewnie do dzisiaj poklepuje się po ramionach, że nie przystał na propozycję grania w polskiej reprezentacji, z tym, że wcale nie jest tak, że nie przyznaje się do swojeko pochodzenia.
    Na koniec cytyt z „Die Welt”:
    Die breite Öffentlichkeit in Argentinien jedenfalls nahm den deutschen Fußballern das nicht übel. (Szeroka opinia publiczna w Argentynie w każdym razie nie wzięła tego niemieckim piłkarzom za złe.)
    Więcej umiaru w ocenianiu innych życzę

  49. Szanowny Redaktorze !

    Olbrzymia wiekszosc na tym forum w swych wypowiedziach prezentuje takze i moj poglad na te ” skandaliczne wydarzenia ” . Mysle ze troche Pan „przedobrzyl ” !
    Dziwi mnie natomiast kompletny brak reakcji na naprawde skandaliczne tytuly w polskiej prasie po wygranej Niemiec z Brazylia .” Blitzkrieg Niemiec przeciwko Brazylii ” czy tez ” Niemcy rozstrzelali druzyne Brazylii ” . Czy to jest Panskim zdaniem zabawne ? A gdzie reakcja na blog pewnego mlodego polskiego dziennikarza ktory z ksenofobii i germanofobii czyni cnote patriotyzmu i wpedza szeregi swych rownie mlodych czytelnikow w wirtualne okopy II Wojny Swiatowej ?!?
    Moze tez , jako znawca tematyki poludniowoamerykanskiej , odniesie sie Pan do wywiadu Maradonny w ktorym podsumowal zwyciestwo Niemiec slowami : ” Poleglismy pod niemieckimi czolgami ” !
    Obrazanie mlodych Niemcow / i nie ma tu znaczenia czy ci mlodzi Niemcy maja czy tez nie jakies tam pozaeuropejskie korzenie / przez malostkowych i zawistnych komentatorow jest zawsze w dobrym tonie !

  50. @ peter: szanowny panie, myślę, że cała moja trajektoria zawodowa mówi, co sądzę o polskiej ksenofobii, megalomanii i nacjonalizmie. więc proszę uprzejmie pana, i parę innych osób, które powypisywały tutaj idiotyzmy o „polskich kompleksach” i „antyniemieckości” o niewywoływanie mnie do tablicy w tej sprawie. kierujcie je tam, gdzie polskie kompleksy i fobie istotnie są, nie do mnie. może trzeba by popracować nad czytaniem ze zrozumieniem. niech pan uważnie przeczyta tekst, odróżni opinię autora od opinii przywołanych i nie opowiada dyrdymałów. zachowanie piłkarzy nie podobało mi się i jak je oceniam napisałem jasno, ale zupełnie inaczej niż pan sugeruje.
    jeśli zaglądał pan do bloga w czasie mundialu, to może pan zauważył, że pisałem z brazylii i śledziłem tamtejszą prasę, polską – rzadko, sporadycznie i wyrywkowo. ma pan 100 proc. racji – przytoczone tytuły są okropne i mają konotacje ksenofobiczne. zdrowia życzę.

  51. Chyba trochę przesadna reakcja, wygłupiali się i tyle. Gdyby to nie byli Niemcy tylko reprezentanci innego kraju nie byłoby pewnie sprawy, ale Niemcy ciągle na cenzurowanym.

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką * są wymagane.

*

 
css.php