Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Brazuka – więcej niż Mundial - Brazuca – więcej niż mundial Brazuka – więcej niż Mundial - Brazuca – więcej niż mundial Brazuka – więcej niż Mundial - Brazuca – więcej niż mundial

11.07.2014
piątek

Brazyliskie rozrachunki. Odsłona pierwsza

11 lipca 2014, piątek,

Zaczyna się przeglądanie w lustrze – jacy jesteśmy, jak wyglądamy, czyli brazylijskie rozrachunki. Wczoraj pisarz Carlos Nejar napisał w największej gazecie, że wydaliśmy fortunę na chwałę innych, czyli na nic.

Trochę dziwne. To by oznaczało, że organizatorzy turnieju i lud brazylijski zrobili światowy turniej dla najlepszych kozaków i nie liczyli się z możliwą przegraną?

Dalej jest lepiej. Pisarz pisze, że klęska zaczęła się dużo wcześniej: arogancja, przekonanie o wyższości nad innymi, zaniedbania szkoleniowe. (Więcej o rozrachunkach poklęskowych będę pisał w przyszłym tygodniu w POLITYCE).min3 kibicNa samodzielnej konferencji prasowej wystąpił wczoraj Neymar. Trochę płakał nad przegraną i nad sobą (to ostatnie całkowicie uzasadnione): dwa centymetry dzieliły go od wózka inwalidzkiego. Zapewniał, że jest dumny z przynależności do tego zespołu, mimo że nie pokazał on najlepszego futbolu, i mimo dojmującej klęski. Zagrzewał kolegów do podniesienia głowy i rywalizacji o trzecie miejsce, ale wszyscy wiedzą, że to gorzka nagroda pocieszenia.

Brazylijczycy mieli rozbuchane w sposób nieuzasadniony aspiracje, które są jak dżin: trudno je zagnać z powrotem do butelki. Dla wielu drużyn walka o trzecie miejsce to by była wielka rzecz. Ileż drużyn nie zakwalifikowało się do mundialu, na którym grały przecież 32 (!) zespoły! Ileż świetnych odpadło! Bycie w czwórce to nobilitacja, zaszczyt. Ale jak mówią słowa (nie tak bardzo) znanej piosenki Paula Simona: One’s man ceiling is another man’s floor. Co dla innych jest sufitem, dla Brazylijczyków jest podłogą.

Za to rozbawił wszystkich Scolari. Gość czuje się ze sobą tak doskonale, że nie zasługuje chyba na współczucie ani taryfę ulgową. Jedna z popularnych gazet zrobiła wczoraj okładkę z tytułem: „Mundial, jaki widział tylko Wielki Filip”. Do zdjęcia Scolariego dorysowali komiksowe chmurki z wyborem złotych fraz z konferencji prasowej bossa. Oglądałem ją w telewizji – to była tragigroteska! Biło z ekranu takie samozadowolenie, jakby Brazylia wygrała mundial na planecie Ziemia, a pojutrze miała zmierzyć się z drużyną z innej galaktyki, którą z pewnością rozbije co najmniej jakieś… 7:1.

Przykładowe wypowiedzi Scolariego, wybrane przez gazetę:

– W ostatnich 30 minutach byliśmy lepsi [od Niemców].

– Praca [trenerska z drużyną] została wykonana bardzo dobrze. Nie było żadnego błędu.

– Mieliśmy swój schemat gry i przygotowaną drużynę.

– Dzięki statystykom [strzałów, odbiorów, czasu posiadania piłki, spalonych, rożnych itp.] możemy odetchnąć, bo [wiemy, że] jesteśmy na właściwej drodze.

– Jedyne „ale” to przedwczorajszy mecz [z Niemcami].

– Nie zmieniłbym niczego, piłkarze są dobrzy, zrealizowali zadania.

– Dostajemy listy, e-maile, telegramy – wszystkie z wyrazami dużego poparcia.

Gdyby ten gość miał dalej trenować Brazylię albo kogokolwiek innego, ten ktoś powinien bać się już teraz. Scolari ma wielkie osiągnięcie – mistrzostwo świata 2002 r. z Brazylią; nieco mniejsze, ale też duże – wicemistrzostwo Europy z Portugalią w 2004 r. Sądząc jednak po metodach i efektach jego pracy z reprezentacją Brazylii obecnie, jego czas minął. Ktoś będzie musiał pomóc mu dostrzec tę „oczywistą oczywistość”. Kłopot w tym, że brazylijska federacja piłkarska to mafia nad mafiami i Scolari może dostać inny odpowiedzialny „odcinek”.

Może do kompletu przydałby się łomot od Holendrów w meczu o trzecie miejsce. Dla poobijanej brazylijskiej duszy byłoby to jak akt publicznej chłosty, jakiegoś wyuzdanego sadyzmu, ale dla brazylijskiej piłki na przyszłość byłoby chyba lepiej. 7:1 z Niemcami było dla niektórych zbyt słabym wstrząsem, bo wciąż sądzą, że są na właściwej drodze. A jeśli jeszcze Brazylia wygrałaby z Holandią, może się okazać, że mineirazo w ogóle się nie wydarzyło. Było zbiorową halucynacją.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 1

Dodaj komentarz »
  1. Przeżywanie „zbiorowej halucynacji” to doświadczenie wielu narodów. Gdy dotyczy to klęski reprezentacji piłkarskiej , to połowa zmartwienia, ale gdy dotyczy to krwawej wojny domowej jaką obserwujemy na Ukrainie, to powód do alertu. Mundial odbywa się w tle tej wojny domowej , w której uczestniczy naród ukrainski poddany „zbiorowej halucynacji” sterowanej przez politycznych trenerów globalizmu.

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką * są wymagane.

*

 
css.php