Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Brazuka – więcej niż Mundial - Brazuca – więcej niż mundial Brazuka – więcej niż Mundial - Brazuca – więcej niż mundial Brazuka – więcej niż Mundial - Brazuca – więcej niż mundial

8.07.2014
wtorek

Scolari

8 lipca 2014, wtorek,

Ma już w dorobku jeden puchar świata z Brazylią w 2002 r., ale zna też smak porażki. Dwa lata po zwycięskim mundialu, jako trener Portugalii, przegrał finał Euro nie z futbolową potęgą, lecz z Grecją.

Luiz Felipe Scolari, zwany tu Felipao, czyli Wielki Filip, a dosłownie – Filipisko, pokazał już na tym mundialu swoją szpetną twarz. Był mecz z Kolumbią, ćwierćfinał. Jego drużyna wybiegła na boisko grać w piłkarską wolną amerykankę. Padł rekord fauli na mistrzostwach i to Brazylijczycy, nie ich rywale, zdecydowali, że oglądaliśmy takie pseudowidowisko. Dokładnie: Scolari.

Brutalność, brzydka gra, ale i skuteczność to jego marka. Ukształtował go futbol z południa Brazylii, trochę podobny do argentyńskiego, który tutejsi znawcy przeciwstawiają futbolowi tanecznemu, z którego słyną Brazylijczycy. Okazuje się, że Brazylia niejeden ma styl.Scolari, Wielki FilipWygrywała mundiale pięknie z gwiazdami Pelem i Garrinchą w składzie (1958, 1962, 1970), ale zdarzało się, że zdobywała puchar niezbyt efektowną grą – z Romario i Bebeto (1994). Zwycięstwo w mundialu 2002 r. znajdowało się chyba „po środku” obu stylistyk – były piękne zagrywki i gole Rivaldo, Ronaldo, Ronaldinho, ale był też nudnawy i skuteczny taran, który nie wznosił się na wynik powyżej 1:0. To była drużyna Scolariego.

Scolari piłkarz grał w przeciętnych klubach na pozycji środkowego obrońcy. Miał reputację brutala, któremu piłka nie za bardzo klei się do buta – za to jego but doskonale sklejał się z nogami rywali. Cytowałem w jednym z poprzednich wpisów wypowiedź cenionego komentatora telewizji ESPN Brasil i felietonisty „Folha de S.Paulo”, Juki Kfouri’ego: „Jeśli zdobycie mistrzostwa zależałoby od złamania nogi Messiemu, on [Scolari] da takie polecenie”. Po meczu z Kolumbią przestałem traktować te słowa jako przenośnię. Strach nawet pomyśleć… Piszą o Scolarim, że jest gotów iść do sukcesu po trupach.

Ale to oczywiście nie cały Wielki Filip. Cechuje go np. spryt z kategorii sprytu politycznego. Można to nazywać polityczną inteligencją. Gdy rok temu Brazylią wstrząsały protesty, których uczestnicy nieśli na sztandarach hasła niechętne mundialowi, a w szczególności wydatkom na tę imprezę, Scolari mógł się obrazić, ale nie zrobił tego. Przeciwnie – dał piłkarzom wolną rękę w wypowiadaniu się o sprawach publicznych. Np. Neymar otwarcie popierał postulaty protestujących, krytykował źle ulokowane inwestycje, marnotrawstwo. To sprawiło, że wielu Oburzonych krytykowało FIFA i rząd Brazylii, a równocześnie trzymało kciuki za reprezentację. Rozgrywany był akurat wtedy Puchar Konfederacji, który Brazylijczycy wygrali w cuglach.

Być może więc fakt, że Scolari zachował się tak, jak się zachował, sprawił, że większość ludzi nie odwróciła się teraz od mistrzostw, a głosy krytyków są dziś słabo słyszane. Podobno gdy był trenerem Portugalii, też potrafił sprawić, że ludzie identyfikowali się z reprezentacją, mimo że wcześniej przez długi czas tak nie było. Rządził futbol klubowy, bo i reprezentacja narodowa nie miała się czym pochwalić.

Sam Scolari do ludzi wyczulonych na niesprawiedliwości społeczne nie należy. Gdy kilka miesięcy przed obecnym mundialem doszło do rasistowskich wyzwisk przeciwko piłkarzowi i sędziemu w lidze brazylijskiej, Scolari nazwał je „głupotą”, której „nie ma sensu karać, lecz należy ją ignorować”. Spotkało się to z krytyką: mówiono że Scolari bagatelizuje sprawę i zanim się wypowiedział, powinien był spytać atakowanych, co o tym sądzą i jak się czują.

W jednym z artykułów przeczytałem anegdotę o tym, jak przebiegle i zarazem mądrze potrafi mobilizować zawodników. Było to na mundialu w 2002 r. Piłkarze podchodzili z lekkim lekceważeniem do meczu z Turcją, Scolari natomiast obawiał się Turków. Nie umiał jednak trafić ze swoimi lękami do zawodników. Ugadał więc dziennikarza z głównego programu telewizyjnego informacyjnego w Brazylii, żeby ten powiedział na antenie, że to będzie bardzo trudny mecz – a przy śniadaniu puścił program piłkarzom. Mecz rzeczywiście okazał się wyzwaniem, Brazylia odniosła niełatwe zwycięstwo 2:1.

Jak mobilizował piłkarzy w ostatnich dniach przed dzisiejszym meczem z Niemcami – ściśle tajne. Wiadomo, że testował zawodników, którzy mają zająć miejsce kontuzjowanego Neymara. Prasa brazylijska stawia najczęściej, że będzie to młodziutki i szybki Willian z Chelsea Londyn. Ale może to zmyłka Scolariego?

Aha, są dwie rzeczy, które zdecydowanie ocieplają wizerunek Scolariego jako – za przeproszeniem – boiskowego chama. Piłkarze, z którymi pracuje lub kiedyś pracował, podobno go uwielbiają. Do jego admiratorów należą ponoć dwaj wielcy Portugalczycy: Cristiano Ronaldo i Luis Figo. Z uznaniem mówią też o nim niektórzy niepowołani do reprezentacji, np. Lucas, ofensywny pomocnik z PSG.

Dla mnie najbardziej Scolariego ociepla ksywka „Hackman”. Gdy parę lat temu był trenerem Chelsea, ktoś w Anglii skojarzył, że fizycznie Scolari przypomina gwiazdę Hollywood, Gene’a Hackmana – trudno temu zaprzeczyć. Hackman to kinowy twardziel, nieraz brutalny, nawet chamowaty, ale ze słodko-gorzkim, melancholijnym uśmiechem. Z tego uśmiechu dowiadujemy się, bez zbędnych słów, o upadkach, niepowodzeniach, całej goryczy życia bohaterów, których gra.

Dla mnie skojarzenie z Hackmanem uwzniośla Scolariego. Sprawia, że mogę przez chwilę pomyśleć cieplej o futbolowym brutalu. Nie chciałbym, żeby dzisiejszym meczem z Niemcami Scolari zepsuł mi ten luksus.

Gene Hackman

Gene Hackman

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 10

Dodaj komentarz »
  1. a ja mam nadzieję , że ten cyrk się dziś skończy – w takim sensie , że Brazylia zostanie odesłana do domu . Dęta drużyna , która fartem i ciąganiem za uszy doszła tu gdzie doszła. Choć mam też obawy , ze ze strachu o zamieszki i chcąc ” wynagrodzić ” Brazylii wydatki, FIFA wydał sędziom instrukcje .
    Skąd w Szanownym Gospodarzu taki zachwyt piłką brazylisko- południowoamerykańską ? Zachwyt ten opanował też większość komentatorów i ” ekspertów ” z tv. Taki rodzaj gorączki brazylijsko – barcelonskiej ;-]]

  2. Piłkę nożną, jak i cały sport, należy neoliberalnie sprywatyzować. Niech FIFA buduje stadiony za swoje pieniądze i szuka sobie prywatnych sponsorów. Dosyć sportowego interwencjonizmu państwowego.

  3. No i jak tutal emocjonowac sie dalej meczami?
    Poznajac sylwetke Scolariego, znajac troche zycie, rozumiejac pare mechanizmow pieniadza i ludzkiej natury, jak tu uwierzyc ze mecz bedzie meczem fair play i ze wygra lepszy?

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Ło matko, 25 minuta i 4-0 dla Niemców… 🙁

  6. OK przyznaje sie. Wróciły mi emocje. 0:5. Dodam tylko ze ani Niemcom ani Brazylii nie kibicuje. Czekam na kolejnego posta. Czy Brazylia będzie to obwiniać brakiem Neymara? Do ilu goli można jego brak usprawiedliwić?
    Uff

  7. Nie chce „spamowac” posta ale 5:0 w 30minut!!!!!
    Teraz jeszcze siądzie Brazylii psychika i będzie 8:0 dla Niemców?

  8. Mam w Brazylii 2 znajomych/współpracowników, których lubię, więc kibicuję ich drużynie. Przegrana – spoko, ktoś musi przegrać, ale TO jest totalna klęska. Niemcy po 3 golu mogli okazać litość 🙂

  9. No dobra, Niemcy jednak mają serce, pod koniec pomagali jak mogli i zespołowym wysiłkiem Boatenga, Neuera i Oscara jednak udało się Brazylii zdobyć honorowego gola 😉

  10. Demontaż Brazylii. Po rozłożeniu ich na czynniki pierwsze okazało się, w srodku nie było żadnych tresci. Pustka po prostu. Pustka….

  11. Brazylijczycy to parodyści nie piłkarze. Szkoda , że nie grali ci misiowie Neymar i ten drugi . Niemcy i tak by wygrali jakieś 2 albo 3 do 1. Nie grali by tak jak teraz z rękami w kieszeniach i nie byłoby brazylijskich tłumaczeń- że ludzi nie mieli i co tam jeszcze . Naszych ekspertów ;-]]]]] tyż poraziło . Jeden się był wyekspercił , że ” bayern grał ” – w sensie , że nie ważny tym sposobem wynik

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką * są wymagane.

*

 
css.php