Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Brazuka – więcej niż Mundial - Brazuca – więcej niż mundial Brazuka – więcej niż Mundial - Brazuca – więcej niż mundial Brazuka – więcej niż Mundial - Brazuca – więcej niż mundial

7.07.2014
poniedziałek

Braterstwo kibiców (limitowane)

7 lipca 2014, poniedziałek,

Hitem ostatnich dni są w Rio de Janeiro flagi narodowe wielu krajów, w które wkomponowano romb i kulę z rozgwieżdżonym niebem z brazylijskiej flagi.flaga braterskaTen ładny gest braterstwa, mający coś z ideologii, a coś z komercji, doskonale oddaje aurę tego mundialu. Nie ma wrogości między kibicami, co najwyżej kumpelskie przekomarzanie się, po którym idzie się razem na piwo i kaszasę. Futbol, który tyle razy w historii służył do wzniecania nacjonalistycznej wrogości wobec innych, wobec obcych, do mobilizacji w obronie rzekomych zagrożeń, jak gdyby zrzucił tutaj ciężar, którym „obdarowywali” go zazwyczaj dyktatorzy (choć nie tylko).

Niestety, z braterstwa kibiców producenci mieszanych flag – 30 zł za sztukę – wyłączyli Argentynę. Sprzedający nie umieli wyjaśnić, dlaczego metysaż flag objął wszystkie nacje z wyjątkiem najbliższych sąsiadów Brazylii. Jeszcze w fazie grupowej Brazylijczycy mówili o Argentyńczykach irmaos, bracia – z wzajemnością. Teraz jest braterstwo ze wszystkimi, tylko nie z tymi, których braćmi nazywano.

To zapewne skutek odwiecznej rywalizacji, kto najlepszy. Statystyki przemawiają za Brazylią – pięć mistrzostw, Argentyna – dwa. Ale tam, gdzie nie da się wyliczyć matematycznie, sprawy nie są oczywiste. Kto lepszy: Pele czy Maradona? Messi czy Neymar? Zdania będą zawsze podzielone.

Kibice jednych i drugich najbardziej nie chcieliby, żeby ich drużyny spotkały się w finale. Brazylijczycy uważają, że łatwiej poradziliby sobie z Holendrami, a Argentyńczycy – że łatwiej by było im grać z Niemcami. Dla Brazylijczyków, dodatkowo, ewentualna przegrana z Argentyną w finale – o ile do niego dojdą – czyli maracanazo 2, uderzyłoby w narodową psyche i dumę znacznie dotkliwiej niż porażka z pomarańczowymi.

Dla kibiców niezaangażowanych tak emocjonalnie jak jedni i drudzy byłby to jednak – ze względu na całą historię, wzajemne animozje i rywalizację – być może najciekawszy z możliwych wariantów. Niestety, nie jest on najbardziej prawdopodobny.

Post scriptum: Na marginesie rozważań o półfinałach i finale dotarły wczoraj dwie wiadomości z FIFA. Obie są złe, więc kolejność ich podania bez znaczenia. Obie dotyczą sędziów. Półfinał Brazylia – Niemcy ma sędziować gość, który nie zauważył ugryzienia Luisa Suareza (a kiedy się dowiedział, nie zareagował). Z kolei kandydatem – na razie kandydatem – do sędziowania finału jest arcystronniczy hiszpański sędzia z meczu Brazylia – Kolumbia. Mimo krytyki wielu specjalistów FIFA uważa, że Hiszpan bardzo dobrze sędziował rzeczone spotkanie.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 3

Dodaj komentarz »
  1. Trzymam jednak z Europą. Brazylia gra bardzo marnie, Argentyna z przebłyskami. Sprawdzi się dowcip i znów zwyciężą Niemcy – takie mam przeczucia.

  2. Jak na razie teoria giełdowa sprawdziła się w 3 przypadkach, w 1 nie. Zobaczymy, co będzie dalej. Może powinno być po 2 sędziów, każdy wytypowany przez jedną drużynę i sędziowałby on na połowie drużyny przeciwnej.

  3. Nawet zabawna propozycja, choć chyba niepraktyczna. Do kłótni piłkarzy doszłyby kłótnie między sędziami. A z tą giełdą… ależ pan uparty. Przepowiednie astrologów i guślarzy też się czasem sprawdzają. Ale czy mam w nie zaraz wierzyć? 😉 Niemniej, tak jak pan, ciekaw jestem, czy się sprawdzi.

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką * są wymagane.

*

 
css.php