21.07.2014
poniedziałek

Pożegnanie z Brazuką

21 lipca 2014, poniedziałek,

Jeszcze przed zakończeniem mundialu w Brazylii zaczęło się szukanie czarownic i kozłów ofiarnych klęski. Ze świata futbolu rozprzestrzeni się ono na świat polityki. A wybory w Brazylii już na jesieni.

Starcia autochtonów z policją w Brasilii, tuż przed rozpoczęciem mundialu. W czasie kampanii wyborczej podobnych starć może być całkiem sporo / fot. Midia Ninja

Starcia autochtonów z policją w Brasilii, tuż przed rozpoczęciem mundialu. W czasie kampanii wyborczej podobnych starć może być całkiem sporo / fot. Midia Ninja

Fragment podsumowującego artykułu z „Polityki”:

Najstraszniejszą z czarownic został napastnik Fred i – skądinąd słusznie krytykowany – trener Scolari. Socjolog sportu Flavio Campos twierdzi w hiszpańskim „El Pais”, że następna będzie pani prezydent Dilma Rousseff.

Choć krytyka za ustępstwa wobec FIFA sprawiedliwie jej się należy, Rousseff będzie wygwizdywana za porażki piłkarzy na boisku. Bez sensu. Ci, którzy nie trawią jej egalitarnej polityki, w porażce na mundialu znajdą dobry kamuflaż dla klasowego egoizmu.

Jeszcze przed porażką z Niemcami 7:1 prasa przytaczała sondaże, według których ci, którzy aprobowali panią prezydent aprobowali też Scolariego w roli trenera, a krytycy pani prezydent byli wobec trenera niechętni. Czy po porażce na boisku zwolennicy rządu zmienią polityczne sympatie? Dilma Roussef już zmienia strategię i przedstawia się jako gospodyni mundialu, bez związku z wypadkami na boiskach.

Pomaga jej mimowolnie część niechętnej prasy, związanej ze starą oligarchiczną elitą, która próbuje leczyć narodowe rany: „Na boisku nie daliśmy rady – stwierdza tygodnik „ISTOE” w odredakcyjnym anonsie na okładce. – Ale poza boiskami Brazylia wygrała mundial. Klęska futbolowa nie podważa zaufania do kraju i możliwości jego mieszkańców”. Tytuł-hasło na okładce: „UFAJ BRAZYLII!”

Fot. Midia Ninja

Fot. Midia Ninja

„Chcieliśmy – mówi Campos – żeby piłkarze reprezentowali naszą siłę, cnoty, kreatywność. To perwersyjne i okrutne zrzucać na nich winę za nasze niepowodzenia“.

Wszak przyczyny porażki są głębsze – jedne mają związek z umiejętnościami sportowymi, inne bardziej z zarządzaniem, a jeszcze inne – z arogancją, megalomanią, zapatrzeniem we własne dawne cnoty.

Mimo niewątpliwych sukcesów ostatniej dekady, Brazylia potrzebuje zrobić kolejny krok, tworzyć lepsze społeczeństwo – bez przywilejów, bez segregacji klasowej i rasowej, bardziej otwarte. Tego meczu, jak mówi Campos, nie będziemy rozgrywali przeciwko Niemcom, lecz przeciwko samym sobie. On jest dużo ważniejszy i będzie trudniejszy.

Brazylią ma za sobą dopiero pierwszą jego połowę.

Fot. Midia Ninja

Fot. Midia Ninja

(Cały tekst w „Polityce” – ten numer w kioskach jeszcze do jutra włącznie).

Tak jak zapowiadałem kilka dni temu, kończę przygodę z Brazuką i mundialem, ale nie kończę przygody z Brazylią i Ameryką Łacińską. Od czasu do czasu napiszę zapewne także coś o futbolu w tej części świata. Tym, których przy okazji mundialu zainteresował ten fascynujący region, polecam dwie swoje książki: „Gorączkę latynoamerykańską” i „Śmierć w Amazonii”. Nie mówię „adios”, raczej „hasta luego” (na razie) – i gorąco wszystkich Czytelników i wszystkie Czytelniczki „Brazuki” pozdrawiam.

19.07.2014
sobota

Jesteś chory? Poszukaj stadionu

19 lipca 2014, sobota,

Jak już opadnie odurzenie mundialową imprezą, w Brazylii zaczną się rozliczenia na dobre.

Na przykład wydatków na mistrzostwa. I po co to wszystko było, skoro nie wygraliśmy?

Wróci dyskusja o priorytetach – a może ważniejsze są inne inwestycje? Brakuje szpitali, szkół, a jakość istniejących pozostawia wiele do życzenia.

Już teraz rządzących rozliczają artyści ulicy.

Jesteś chory? Poszukaj stadionu

Jesteś chory? Poszukaj stadionu

sztuka ulicy3

17.07.2014
czwartek

Argentyna już marzy o mundialu w Rosji

17 lipca 2014, czwartek,

Argentyńczycy wracający z mundialu w Brazylii nie są witani w kraju jak przegrani, lecz bohaterowie. Miła niespodzianka.

Choć przed mundialem mówiło się w Buenos Aires, że albicelestes są w gronie faworytów, mało kto tak naprawdę oczekiwał, że pójdzie im tak dobrze. Pierwsze mecze Argentyńczyków na mundialu, mimo że wygrane, raziły przeciętnością i wystudziły jeszcze bardziej oczekiwania. Trener Alejandro Sabella nie był jakoś mocno krytykowany, ale i nie cieszył się specjalnym autorytetem. Mówiło się, że mocniejszą pozycję od selekcjonera ma w grupie jeden z zawodników: Leo Messi.
Czytaj całość »

16.07.2014
środa

Niemieccy piłkarze świętują. Złe zachowanie czy coś gorszego?

16 lipca 2014, środa,

Sympatyczni, jak się zdawało, piłkarze z Niemiec dali popis wyższości nad Argentyńczykami w niepokojącym stylu.

Po powrocie do kraju przed Bramą Brandenburską w Berlinie, w czasie świętowania zdobycia mistrzostwa na mundialu, sześciu niemieckich piłkarzy odegrało na scenicznym wybiegu różnicę między nimi a przegranymi w finale rywalami z Argentyny.

Maszerując w pozycji przygiętej, śpiewali: „Tak idą gauchowie, tak idą gauchowie”. Potem nagły wyprost, podskoki i śpiew: „A tak idą Niemcy, tak idą Niemcy”. Po chwili znowu pozycja przygięta – idą gauchowie. I znowu wyprostowana i podskoki – idą Niemcy.
Czytaj całość »

13.07.2014
niedziela

Niemcy mistrzami. Pokonują Argentyńczyków w dogrywce 1:0

13 lipca 2014, niedziela,

Momentami thriller, ale częściej piłkarskie szachy. Najlepsza i najpiękniej grająca w turnieju drużyna wygrywa po morderczym meczu z godnym rywalem, który najszybciej uczył się na swoich błędach.20056238Pudłowali najlepsi: Messi, Higuain, Palacio – z jednej; Kroos, Schuerrle i Oezil – z drugiej strony. Argentyńczycy mieli więcej okazji.

Wreszcie w drugiej połowie dogrywki, w 113 minucie, do siatki trafił Mario Götze. Podobnie zakończył się finał poprzedniego mundialu: w drugiej połowie dogrywki, w 116 minucie, Andres Iniesta strzelił gola i Hiszpanie pokonali wiecznych pechowców – Holendrów – też 1:0.
Czytaj całość »

13.07.2014
niedziela

Wszystko albo nic, czyli sądny dzień Leo Messiego

13 lipca 2014, niedziela,

Leo Messi, jeden z największych w dziejach piłki – wbrew złośliwościom hejtera-eleganta Jose Mourinho – stoi przed wyzwaniem życia, jakie złożyli na jego barki rodacy: zdobyć puchar jak Diego Maradona (28 lat temu). Czy podoła?

Wbrew słowom popularnej pieśni argentyńskich kibiców o Messim, który zdobędzie dla nich puchar, na początku mundialu niewielu wierzyło, że Argentyna zajdzie do wielkiego finału. Zaszła m.in. dzięki Messiemu, ale o wiele bardziej dzięki temu, że zbieranina kilku wielkich i kilku niezłych tylko indywidualności skleiła się wreszcie w kolektyw, drużynę, zespół.

Leo Messi po zwycięstwie w rzutach karnych nad Holandią

Leo Messi po zwycięstwie w rzutach karnych nad Holandią

Czytaj całość »

13.07.2014
niedziela

Gdzie jest Brazylia?

13 lipca 2014, niedziela,

Holandia zasłużenie wygrała z Brazylią 3:0, mimo sędziowskich błędów, i zajęła na mundialu trzecie miejsce. Brazylia straciła 10 goli w dwóch meczach. Komentatorzy kwitują to jednym słowem: katastrofa.P1170933 Czytaj całość »

12.07.2014
sobota

Czekając na mecz, czekając na gest

12 lipca 2014, sobota,

Wyobrażacie sobie brazylijskich piłkarzy z poobijanymi nogami i duszami, rozstrzelanych słowami przez prasę i lud, którzy muszą wyjść dzisiaj na boisko zagrać z Holandią o trzecie miejsce?

Czy będą tylko gwizdy czy też jakieś znaki pocieszenia?

Adeus zapłakanego Davida Luiza po meczu z Niemcami

Adeus zapłakanego Davida Luiza po meczu z Niemcami

Czytaj całość »

11.07.2014
piątek

Bilety na finał mundialu…

11 lipca 2014, piątek,

… osiągają cenę 3500 dolarów. Ale wcale nie jest pewne, że konikom uda się je po takiej cenie sprzedać.

Argentyńscy kibice opowiadali mi, że tuż przed ćwierćfinałowym meczem Argentyny z Belgią koniki przed stadionem sprzedawały bilety za pół ceny wywoławczej. Początkowo śpiewały 800 dolarów, ale gdy zbliżał się pierwszy gwizdek i klientów na taką cenę nie było, spadała do oficjalnej, tj. ok. 200-400 dolarów (w zależności od kategorii miejsc). Podobno niektórzy co bardziej chciwi pozostali z niewykorzystanymi biletami w ręku.
Czytaj całość »

11.07.2014
piątek

Brazyliskie rozrachunki. Odsłona pierwsza

11 lipca 2014, piątek,

Zaczyna się przeglądanie w lustrze – jacy jesteśmy, jak wyglądamy, czyli brazylijskie rozrachunki. Wczoraj pisarz Carlos Nejar napisał w największej gazecie, że wydaliśmy fortunę na chwałę innych, czyli na nic.

Trochę dziwne. To by oznaczało, że organizatorzy turnieju i lud brazylijski zrobili światowy turniej dla najlepszych kozaków i nie liczyli się z możliwą przegraną?

Dalej jest lepiej. Pisarz pisze, że klęska zaczęła się dużo wcześniej: arogancja, przekonanie o wyższości nad innymi, zaniedbania szkoleniowe. (Więcej o rozrachunkach poklęskowych będę pisał w przyszłym tygodniu w POLITYCE).min3 kibic Czytaj całość »

css.php